Jak się zapewne domyślacie, niniejszy odcinek poświęcony jest
okładkom, którymi od ponad dziesięciu lat katuje nas tygodnik „Do
Rzeczy”. Na tych okładkach jest samo gęste. Można tam znaleźć
antyszczepionkową (i antycovidową) szurię, obronę bicia dzieci,
straszenie: inwazją LGBT, uchodźcami, WHO, Sorosem, Billem
Gates'em, Genderem. Jeżeli gdzieś po prawej stronie pojawi się
jakaś szurska narracja, to tygodnik „Do Rzeczy” się tą narracją
zaopiekuje i zrobi z niej temat okładkowy.
No dobrze, ale czemu tak właściwie się pastwimy nad tym „Do
Rzeczy”? Ano temu, że tygodnik ów po zwycięstwie Zjednoczonej
Prawicy był bardzo sowicie dotowany z budżetu państwa (via
reklamy Spółek Skarbu Państwa) – w pewnym momencie wpływy z tych
reklam stanowiły 25% dochodów „Do Rzeczy”.
Rządy Zjednoczonej Prawicy przyzwyczaiły nas do tego, że partia
Jarosława Kaczyńskiego (eufemizując) bardzo źle znosi krytykę i
jest bardzo wyczulona na wszelkiej maści narracje niezgodne z
linią partyjną. Innymi słowy: Zjednoczona Prawica nie miała nic
przeciwko tym szurskim treściom, które „Do Rzeczy” umieszczało na
okładkach (ani treściom, które pojawiały się w tym tygodniku).
Zaś sam tygodnik co prawda czasami krytycznie odnosił się do
tego, czy innego członka Zjednoczonej Prawicy, ale gdy wybijała
godzina próby (czytaj: zaczynała się kampania), meandrowanie się
kończyło i z treści zawartych w „Do Rzeczy” można się było
dowiedzieć, że jaki ten PiS jest, taki jest, ale nikogo lepszego
nie ma.
Gdyby nie kontekst, całkiem zabawne byłoby to, że w tym samym
momencie, w którym rząd Morawieckiego ogarniał kampanie
proszczepionkowe, Zjednoczona Prawica pompowała kasę w tygodnik,
który zajmował się rozsiewaniem antyszczepionkowych narracji.
Jeżeli chodzi o same okładki, to musieliśmy zastosować bardzo
ostrą selekcję, bo praktycznie każda okładka „Do Rzeczy” to małe
dzieło sztuki.
Zachęcamy do wspierania nas via Patronite:
https://patronite.pl/Podkast_Dezinformacyjny
Kommentare (0)
Melde dich an, um einen Kommentar zu schreiben.